SERCE MATKI (Pamięci mojej Mamy…)


Mój obraz :
„Powrót do domu zimą w księżycową noc”-
Pastel 70X50 cm

SERCE MATKI… Sonet XXV

Pamięci mojej MAMY…

Wracałem do domu po długiej podróży,
W której czas zawsze tak bardzo się dłuży…
A zima była sroga,mrozem skuła wszystko-
Prowadziła mnie droga…Księżyc świecił nisko…

W oddali za wielką śniegową połacią
Małe światełka pod lasem majaczą…
Niczym robaczki świętojańskie…Bledziutko-
Kończą znojny dzień,by powitać jutro…

Tam mnie moje serce zawsze prowadziło,
Bo tam mi najdroższe drugie serce biło…
Serce Matki,które wszystkim dla mnie było…

Upłynęły od tego czasu długie lata…
Jedno już od dawna bije gdzieś w zaświatach…
Tylko ten sam księżyc…I jego poświata…

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

SERCE MATKI…


Mój obraz :
„Powrót do domu zimą w księżycową noc”-
Pastel 70X50 cm

SERCE  MATKI…  Sonet XXV

Pamięci mojej MAMY…

Wracałem do domu po długiej podróży,
W której czas zawsze tak bardzo się dłuży…
A zima była sroga,mrozem skuła wszystko-
Prowadziła mnie droga…Księżyc świecił nisko…

W oddali za wielką śniegową połacią
Małe światełka pod lasem majaczą…
Niczym robaczki świętojańskie…Bledziutko-
Kończą znojny dzień,by powitać jutro…

Tam mnie moje serce zawsze prowadziło,
Bo tam mi najdroższe drugie serce biło…
Serce Matki,które wszystkim dla mnie było…

Upłynęły od tego czasu długie lata…
Jedno już od dawna bije gdzieś w zaświatach…
Tylko ten sam księżyc…I jego poświata…

Telbar

W DNIU MATKI…


Mój obraz :
„Powrót do domu zimą w księżycową noc”-
Pastel 70X50 cm

SERCE  MATKI…  Sonet XXV

Pamięci mojej MAMY…

Wracałem do domu po długiej podróży,
W której czas zawsze tak bardzo się dłuży…
A zima była sroga,mrozem skuła wszystko-
Prowadziła mnie droga…Księżyc świecił nisko…

W oddali za wielką śniegową połacią
Małe światełka pod lasem majaczą…
Niczym robaczki świętojańskie…Bledziutko-
Kończą znojny dzień,by powitać jutro…

Tam mnie moje serce zawsze prowadziło,
Bo tam mi najdroższe drugie serce biło…
Serce Matki,które wszystkim dla mnie było…

Upłynęły od tego czasu długie lata…
Jedno już od dawna bije gdzieś w zaświatach…
Tylko ten sam księżyc…I jego poświata…

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

BRZEGIEM MORZA…

http://foto0.m.onet.pl/_m/0f3876c84665243f991c9b396c034e28,8,19,0.jpg
Obraz A.Baranowskiego

MARYNISTYKA…
Przy malowaniu marynistycznego obrazu niezbędne jest poczucie zapachu morza…Słyszenie krzyku mew…Świstu wiatru… Charakterystycznych dźwięków łamiących się grzbietów fal…
We wczuwaniu się w morskie pejzaże pomagają mi
wiersze o tematyce morskiej,między innymi mój…:

B R Z E G I E M     M O R Z A

Jakież to wspaniałe uczucie
Móc dać się nad morze unieść
I wysłuchać koncertu
Przez morskie fale granego,
Napędzane wiatrem -
Ciemną nocą i za dnia białego,
Bijące o brzeg,
Falochronami chroniony-z łoskotem…
O burty łodzi,
Na brzegu drzemiące bladym świtem-
Przed wypłynięciem w morze na łowy…
Szemrzące piaskiem na wilgotnej plaży,
Przy wtórze szumu takielunku i łopocie żagli-
Uszom żeglarzy tak radosnym przecież…
I świstów szorstkich traw na wydmach,
pokrytych poranną rosą,
Posypywanych ziarenkami piasku ,
biegnącymi bez celu…
Oświetlone promieniami wschodzącego słońca,
Albo gwiezdnym pyłem i pełnym księżycem…

Na koniec pytanie : czy to sen czy jawa…..???

Telbar