PRZYJDĘ DO CIEBIE…

PRZYJDĘ DO CIEBIE…
Przyjdę do Ciebie któregoś wieczora
Razem z Twym pierwszym snem…
Przyniosę z sobą bukiecik marzeń-
A każde zamienię w sen…
Zabiorę Ciebie w tak przedziwny świat,
Gdzie sen jest życiem…
A życie jest snem…Wcześniejsze życie wymażę z pamięci…

Będę opowiadał Ci swoje marzenia,
W które Twe życie przemienię…
Pokażę Ci ogród ,w którym magnolie
Kwitną przez okrągły rok…
Gdzie czerwone róże
Swym pięknym
Zapachem
Znaczą -
Jak dawniej-
Miłości trop …

Będę się ciągle wkradał w Twoje sny,
A za każdym razem -
Nad ranem …
Na Twej twarzy
Trzy łzy zostawię :

Pierwszą -łzę szczęścia…
Drugą -żalu,że to już świt…
Trzecią -bólu,że to tylko sen…

Będę przychodził uparcie tak długo,
Aż powiesz :
Nie odchodź…
To dopiero świt…

Uronię wtedy tylko jedną łzę …

Łzę szczęścia…

Telbar

PĄK BIAŁEJ RÓŻY…

PĄK BIAŁEJ RÓŻY…

Gdybym był słaby,gdybym nie był sobą,
Powinienem dać Ci …Pąk Białej Róży…
Pożegnać Cię i pójść w inną drogę,
Zabierając ze sobą wielką gorycz chwili…
Zostać na zawsze z garścią swoich marzeń
I schować je głęboko,jak można najgłębiej…
Ale ja jestem wielkim marzycielem,
Który chce nie znać słowa :niemożliwe-
Stworzę ze swych marzeń wehikuł czasu…

Wsiądę do niego któregoś poranka
I ulecę w miniony czas . . .
może kilkanaście lat….
Tak odmieniony zajadę pod Twój dom-
Dam  Ci  Dwanaście  Czerwonych  Róż….
I zaproszę Cię-obok mnie,siądź….
I już na zawsze . . .

Razem ze mną…

B Ą D Ź . . .


I zabiorę Cię w odległe,gęste mgły ,
Które za nami zatrą wszelki ślad…
Cofniemy się razem kilkanaście lat ,
Zapomnimy,że był inny, gorszy świat ,
Wytrzemy z pamięci całe podłe zło…

Wezmę Cię za rękę i poprowadzę
Przez kwitnące łąki,strumyki,lasy-
Przed Wielki Ołtarz Natury…
w G Ó R Y. . .
Tam wyszepczę Ci czule
KOCHAM . . .
CHCĘ . . .

PŁONĘ . . .

TAM zakwitniesz na nowo
Piękną Magnolią Różową …
A ja się zmienię w rój barwnych motyli,
Który starannie Twe kwiaty zapyli,
Aby Magnolie przetrwały . . .


NA  ZAWSZE . . .

Telbar

A to jeden z prawdziwych ołtarzy-z wodnymi piszczałkami organów pośrodku…


WIRTUALNA MIŁOŚĆ JAK SEN…

WIRTUALNA  MIŁOŚĆ  JAK  SEN…

Przyjdę do Ciebie któregoś wieczora
Razem z Twym pierwszym snem…
Przyniosę z sobą bukiecik marzeń-
A każde zamienię w sen…
Zabiorę Ciebie w tak przedziwny świat,
Gdzie sen jest życiem…
A życie jest snem…

Wcześniejsze życie wymażę z pamięci…

Będę opowiadał Ci swoje marzenia,
W które Twe życie przemienię…
Pokażę Ci ogród ,w którym magnolie
Kwitną przez okrągły rok…
Gdzie czerwone róże
Swym pięknym
Zapachem
Znaczą -
Jak dawniej-
Miłości trop …

Będę się ciągle wkradał w Twoje sny,
A za każdym razem -
Nad ranem …
Na Twej twarzy
Trzy łzy zostawię :

Pierwszą -łzę szczęścia…
Drugą -żalu,że to już świt…
Trzecią -bólu,że to tylko sen…

Będę przychodził uparcie tak długo,
Aż powiesz :
Nie odchodź…
To dopiero świt…

Uronię wtedy tylko jedną łzę …

Łzę szczęścia…

Telbar

WEHIKUŁ CZASU…

WEHIKUŁ CZASU…

Gdybym był słaby,gdybym nie był sobą,
Powinienem dać Ci …Pąk Białej Róży…
Pożegnać Cię i pójść w inną drogę,
Zabierając ze sobą wielką gorycz chwili…
Zostać na zawsze z garścią swoich marzeń
I schować je głęboko,jak można najgłębiej…
Ale ja jestem wielkim marzycielem,
Który chce nie znać słowa :niemożliwe-
Stworzę ze swych marzeń wehikuł czasu…

Wsiądę do niego któregoś poranka
I ulecę w miniony czas . . .
może kilkanaście lat….
Tak odmieniony zajadę pod Twój dom-
Dam  Ci  Dwanaście  Czerwonych  Róż….
I zaproszę Cię-obok mnie,siądź….
I już na zawsze . . .

Razem ze mną…

B Ą D Ź . . .
I zabiorę Cię w odległe,gęste mgły ,
Które za nami zatrą wszelki ślad…
Cofniemy się razem kilkanaście lat ,
Zapomnimy,że był inny, gorszy świat ,
Wytrzemy z pamięci całe podłe zło…

Wezmę Cię za rękę i poprowadzę
Przez kwitnące łąki,strumyki,lasy-
Przed Wielki Ołtarz Natury…
w G Ó R Y. . .
Tam wyszepczę Ci czule
KOCHAM . . .
CHCĘ . . .

PŁONĘ . . .

TAM zakwitniesz na nowo
Piękną Magnolią Różową …
A ja się zmienię w rój barwnych motyli,
Który starannie Twe kwiaty zapyli,
Aby Magnolie przetrwały . . .


NA  ZAWSZE . . .

Telbar