SERCE MATKI (Pamięci mojej Mamy…)


Mój obraz :
„Powrót do domu zimą w księżycową noc”-
Pastel 70X50 cm

SERCE MATKI… Sonet XXV

Pamięci mojej MAMY…

Wracałem do domu po długiej podróży,
W której czas zawsze tak bardzo się dłuży…
A zima była sroga,mrozem skuła wszystko-
Prowadziła mnie droga…Księżyc świecił nisko…

W oddali za wielką śniegową połacią
Małe światełka pod lasem majaczą…
Niczym robaczki świętojańskie…Bledziutko-
Kończą znojny dzień,by powitać jutro…

Tam mnie moje serce zawsze prowadziło,
Bo tam mi najdroższe drugie serce biło…
Serce Matki,które wszystkim dla mnie było…

Upłynęły od tego czasu długie lata…
Jedno już od dawna bije gdzieś w zaświatach…
Tylko ten sam księżyc…I jego poświata…

Telbar

TATRZAŃSKIE REMINISCENCJE…

TATRZAŃSKIE REMINISCENCJE…

Tym, którzy Tatry kochają…
Mam w pamięci taki zakopiański obraz utkwiony…:
Nosal, wiszący nad Kuźnicami kilkudziesięciometrowymi pionowymi ścianami skalnymi, patrzącymi ku zachodowi-pooranymi licznymi mniejszymi, większymi szczelinami… bruzdami… załomkami…
Wysoko nad przepaścią-dawno, dawno temu-w tej pionowej ścianie nasionko kosodrzewiny figlarny wiatr umieścił, o piękno naszych Tatr zatroskany…I wyrósł krzew , korzeniami wgryzający się w skałę, w każdą najmniejszą nawet szczelinkę -w walce o pokarm i przetrwanie,  a na zewnątrz- z roku na rok większy -piękny pióropusz zielonych igieł do powywijanego pnia przyczepiony, z gałązkami skierowanymi do nieba- nad wielką przepaścią wiszący samotnie…
Falujący, muskany delikatnym wiaterkiem w pogodne dni…
Łapczywie chwytający krople wody, gdy niebo deszczem płacze…
Szarpany silnie halnym, pod jego naporem uginający się – aby przetrwać…
Wszystko to – ciągle na przemian- wczoraj… dziś … teraz… jutro… nocą i za dnia białego- w każdej chwili istnienia…
Bez pewności, co będzie jutro…I czy będzie jutro…
Jak u ludzi…
A jednak warto tak zaistnieć – choćby na chwilę… na rok… na dwa… a może na dłużej ???
Może na zawsze ???

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

WIELE ŚWITÓW JUŻ BYŁO BEZ CIEBIE…

Mój czarno-biały pastel „Grzybobranie”

WIELE ŚWITÓW JUŻ BYŁO BEZ CIEBIE…
Sonet XXII

Wiele świtów już było bez Ciebie,
Wiele zmierzchów kończyło szare dni…
Pytałem siebie,co może być dalej…
Wtem-razem z wiosną -zjawiłaś się Ty…

Znalazłem Cię nagle w ludzkim tłumie-
Piękne serce błyszczało na Twej dłoni…
Życzliwość ogniem w Twych oczach płonie,
A jeden śpiew Duszy drugi goni…

Już zapomniałem : gdzie sen,a gdzie jawa…
Ty nie pamiętasz co jawą jest ,a co snem…
Razem marzymy za każdym wspólnym dniem…

Teraz każdy brzask budzi się z Tobą,
A miłowania rytmem i szeptem wyznań
Kończymy nocą  każdy wspaniały dzień…

Telbar

W DNIU MATKI…


Mój obraz :
„Powrót do domu zimą w księżycową noc”-
Pastel 70X50 cm

SERCE  MATKI…  Sonet XXV

Pamięci mojej MAMY…

Wracałem do domu po długiej podróży,
W której czas zawsze tak bardzo się dłuży…
A zima była sroga,mrozem skuła wszystko-
Prowadziła mnie droga…Księżyc świecił nisko…

W oddali za wielką śniegową połacią
Małe światełka pod lasem majaczą…
Niczym robaczki świętojańskie…Bledziutko-
Kończą znojny dzień,by powitać jutro…

Tam mnie moje serce zawsze prowadziło,
Bo tam mi najdroższe drugie serce biło…
Serce Matki,które wszystkim dla mnie było…

Upłynęły od tego czasu długie lata…
Jedno już od dawna bije gdzieś w zaświatach…
Tylko ten sam księżyc…I jego poświata…

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

BRZEGIEM MORZA…

http://foto0.m.onet.pl/_m/0f3876c84665243f991c9b396c034e28,8,19,0.jpg
Obraz A.Baranowskiego

MARYNISTYKA…
Przy malowaniu marynistycznego obrazu niezbędne jest poczucie zapachu morza…Słyszenie krzyku mew…Świstu wiatru… Charakterystycznych dźwięków łamiących się grzbietów fal…
We wczuwaniu się w morskie pejzaże pomagają mi
wiersze o tematyce morskiej,między innymi mój…:

B R Z E G I E M     M O R Z A

Jakież to wspaniałe uczucie
Móc dać się nad morze unieść
I wysłuchać koncertu
Przez morskie fale granego,
Napędzane wiatrem -
Ciemną nocą i za dnia białego,
Bijące o brzeg,
Falochronami chroniony-z łoskotem…
O burty łodzi,
Na brzegu drzemiące bladym świtem-
Przed wypłynięciem w morze na łowy…
Szemrzące piaskiem na wilgotnej plaży,
Przy wtórze szumu takielunku i łopocie żagli-
Uszom żeglarzy tak radosnym przecież…
I świstów szorstkich traw na wydmach,
pokrytych poranną rosą,
Posypywanych ziarenkami piasku ,
biegnącymi bez celu…
Oświetlone promieniami wschodzącego słońca,
Albo gwiezdnym pyłem i pełnym księżycem…

Na koniec pytanie : czy to sen czy jawa…..???

Telbar