PRZYJDĘ DO CIEBIE…

PRZYJDĘ DO CIEBIE…
Przyjdę do Ciebie któregoś wieczora
Razem z Twym pierwszym snem…
Przyniosę z sobą bukiecik marzeń-
A każde zamienię w sen…
Zabiorę Ciebie w tak przedziwny świat,
Gdzie sen jest życiem…
A życie jest snem…Wcześniejsze życie wymażę z pamięci…

Będę opowiadał Ci swoje marzenia,
W które Twe życie przemienię…
Pokażę Ci ogród ,w którym magnolie
Kwitną przez okrągły rok…
Gdzie czerwone róże
Swym pięknym
Zapachem
Znaczą -
Jak dawniej-
Miłości trop …

Będę się ciągle wkradał w Twoje sny,
A za każdym razem -
Nad ranem …
Na Twej twarzy
Trzy łzy zostawię :

Pierwszą -łzę szczęścia…
Drugą -żalu,że to już świt…
Trzecią -bólu,że to tylko sen…

Będę przychodził uparcie tak długo,
Aż powiesz :
Nie odchodź…
To dopiero świt…

Uronię wtedy tylko jedną łzę …

Łzę szczęścia…

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM TY…

NAJPIĘKNIEJSZYM KWIATEM  TY…
Sonet XVII

W Twym ogrodzie marzeń zawitałem-
Najpiękniejszym kwiatem Ciebie zastałem…
Pierwszym rozwiniętym o słońca wschodzie-
Ostatnim gaszącym blask o zachodzie…

Twoje włosy wiatrem od bzów pachniały,
Twoje oczy świeciły barwami snów…
Twe piersi morzem jakby falowały,
Gdy usta były kolebką pięknych słów…

Było już wiele takich dni,gdy nocą
Gwiazdy swe granatowe niebo złocą-
A Ty i księżyc przyglądacie się nim…

Teraz my w sobie całkiem zatraceni…
Żarem,ogniem,miłością swą spleceni-
Znikamy za zakrętem,gdzie nie ma zła…

Telbar

JESTEŚ…

JESTEŚ…

Jesteś   ciepłem ,które  mnie  otula…

Jesteś gorącem,które mnie przeszywa…

Jesteś promykiem słońca, gdy chłodem zewsząd  wieje…

Jesteś cieniującym obłokiem, gdy niemiłosierny żar z nieba się leje…

Jesteś poranną rosą na płatkach kwiatów w moim ogrodzie…

Jesteś kroplami deszczu przy letniej spiekocie…

Jesteś jasnym błękitem na bezchmurnym niebie …

Jesteś soczystą zielenią gdzieś w górzystym żlebie…

Jesteś czerwienią malującą chmury o zachodzie…

Jesteś fioletem rannych mgieł przy słońca wschodzie…

Jesteś każdym westchnieniem… marzeniem… natchnieniem…

…  JESTEŚ    WSZYSTKIM ! ! !

Telbar