PRZYJDĘ DO CIEBIE…

PRZYJDĘ DO CIEBIE…
Przyjdę do Ciebie któregoś wieczora
Razem z Twym pierwszym snem…
Przyniosę z sobą bukiecik marzeń-
A każde zamienię w sen…
Zabiorę Ciebie w tak przedziwny świat,
Gdzie sen jest życiem…
A życie jest snem…Wcześniejsze życie wymażę z pamięci…

Będę opowiadał Ci swoje marzenia,
W które Twe życie przemienię…
Pokażę Ci ogród ,w którym magnolie
Kwitną przez okrągły rok…
Gdzie czerwone róże
Swym pięknym
Zapachem
Znaczą -
Jak dawniej-
Miłości trop …

Będę się ciągle wkradał w Twoje sny,
A za każdym razem -
Nad ranem …
Na Twej twarzy
Trzy łzy zostawię :

Pierwszą -łzę szczęścia…
Drugą -żalu,że to już świt…
Trzecią -bólu,że to tylko sen…

Będę przychodził uparcie tak długo,
Aż powiesz :
Nie odchodź…
To dopiero świt…

Uronię wtedy tylko jedną łzę …

Łzę szczęścia…

Telbar

JESTEŚ…

P7267515tatrywodmałe.JPG

 

JESTEŚ …

Jesteś górskim strumykiem
Cicho szemrzącym o świcie…
Poranną rosą schodzącą
Na pajęczyny…na liście…
Wspólnym kochanków oddechem
I rozkoszy górskim echem…

Idziemy razem przed siebie,
Dłoń moja Twoją zaciska…
Usta me Twoich szukają
Dotykam Twe ciało z bliska…

Twoja czerwona sukienka
Piękna …jak płatki róż cienka
Już spadła,u  stóp Twych leży
Razem z kwiecistym wiankiem…

Zanurzam się w Tobie powoli…
Jestem lawy strumieniem
W Twego ciała głębinie…
Szeptem mówię do Ciebie-

Jesteś moim pragnieniem…

Czesław

k,NDE5ODMyNzIsNTcyMDAx,f,Obraz_049[2].jpg

WIELE ŚWITÓW JUŻ BYŁO BEZ CIEBIE…

Mój czarno-biały pastel „Grzybobranie”

WIELE ŚWITÓW JUŻ BYŁO BEZ CIEBIE…
Sonet XXII

Wiele świtów już było bez Ciebie,
Wiele zmierzchów kończyło szare dni…
Pytałem siebie,co może być dalej…
Wtem-razem z wiosną -zjawiłaś się Ty…

Znalazłem Cię nagle w ludzkim tłumie-
Piękne serce błyszczało na Twej dłoni…
Życzliwość ogniem w Twych oczach płonie,
A jeden śpiew Duszy drugi goni…

Już zapomniałem : gdzie sen,a gdzie jawa…
Ty nie pamiętasz co jawą jest ,a co snem…
Razem marzymy za każdym wspólnym dniem…

Teraz każdy brzask budzi się z Tobą,
A miłowania rytmem i szeptem wyznań
Kończymy nocą  każdy wspaniały dzień…

Telbar

PATRZYSZ MI W OCZY…

PATRZYSZ MI W OCZY…

Patrzysz mi w oczy-czytasz moje sny…
Patrzę w Twe oczy-Twa namiętność śpi…
Głębokim pocałunkiem uwodzę Cię…
Wśród czułych, namiętnych pieszczot,
W moich ramionach rozpływasz się…
Otoczyło nas świata piękne wirowanie,
Liczymy się tylko my i nasze pożądania…
Nasze dłonie wszędzie błądzą wzajemnie-
Ciała nasze nie bronią się nadaremnie…
Płoną rozkoszą,cudownie rozgrzane,
Zdążają do celu,ciągle podniecane…
Bierzemy i rozkosz mamy z dawania…
Przenikam Cię całą,drżymy z pożądania…
Karmiona  moją czułością,

odpłacasz dziką namiętnością…
Zamknięte oczy…pełne zrozumienie…
Jęki ekstazy…cudowne spełnienie…

A gdy świt nadejdzie błękitnozłoty
Może nie będziesz pamiętać już o tym…

A może jednak…???
Może znów spojrzysz w me oczy i…
Może odczytasz kolejne sny…???

Telbar

ZANURZAM SIĘ W TOBIE(Erotyk)…

ZANURZAM SIĘ W TOBIE…

Jesteś górskim strumykiem
Cicho szemrzącym o świcie…
Poranną rosą schodzącą
Na pajęczyny…na liście…
Wspólnym kochanków oddechem
I rozkoszy górskim echem…

Idziemy razem przed siebie,
Dłoń moja Twoją zaciska…
Usta me Twoich szukają
Dotykam Twe ciało z bliska…

Twoja czerwona sukienka
Piękna …jak płatki róż cienka
Już spadła,u  stóp Twych leży
Razem z kwiecistym wiankiem…

Zanurzam się w Tobie powoli…
Jestem lawy strumieniem
W Twego ciała głębinie…
Szeptem mówię do Ciebie-

Jesteś moim pragnieniem…

Telbar