TATRZAŃSKIMI SZLAKAMI… Sonet XXI

TATRZAŃSKIMI SZLAKAMI…
Sonet XXI

Gdy zapachem jagód,wrzosów witasz brzask…
Gdy ptaków niemiłosierny słyszysz wrzask…
Gdy zapach świerków rządzi Twoimi zmysłami,
Gdy słyszysz szum pszczół -idziesz dolinami…

Gdy słyszysz szumy traw wiatrem niesione…
Gdy porosty świecą jakby pozłocone…
Gdy wilgoć obłoków omywa Twą twarz…
Jesteś wysoko-regle pod stopami masz…

Gdy widzisz orła i błysk w jego oku…
Gdy obłoki płyną na tle potoku…
Gdy widzisz nad sobą tylko chabry nieba-

Jesteś na szczycie-wyżej już nie trzeba…
Nie można już bliżej nieba…Chyba,że…
Jestem z Tobą…Nieważne wtedy gdzie…

Czesław

ab189054aeduchgororygram1-505x630

W MILCZENIU PRZEGLĄDAM…

W MILCZENIU PRZEGLĄDAM…
Sonet XXVII

W życiu,tak jak w górach często bywa-
Szlak znaczony trudem,bólem,pasmem łez…
Piękna promień za zakrętem się ukrywa,
A czasem zło skryte w cieniu dobra jest…

Milcząc przeglądam mego życia karty-
I te,których ślad prawie już zatarty
I te ostatnie – pachnące czułością,
Pełne uniesień i tchnące miłością…

Mimo ,że bardzo cenię sobie wolność-
Szerokim łukiem omijam samotność…
Bo ciągle tęsknię-tęsknię za miłością…

Pytanie więc między myślami się wiło :
Czy słońce będzie tak cudnie świeciło ,
A niebo szczęścia perły znów roniło…

Telbar

SONET O GÓRACH -ŻYCZLIWOŚCI KRAINIE…

SONET  O  GÓRACH – ŻYCZLIWOŚCI KRAINIE…

Kocham góry i ludzi,którzy kochają góry…
I kolorowe nieprzewidywalne chmury…
Bo tam wysoko docierają tylko ludzie,
Którzy widzą sens w życzliwości ułudzie…

Świat życzliwych to kraina bytu takiego,
Gdzie ból jednego w żal wpędza drugiego…
Gdzie sukces bliźniego w zachwyt ich wprowadzi
I życzyć mu następnych wcale nie zawadzi…

Gdzie choroba drugiego niezwykle go smuci,
A za zdrowie chorego puchar jeden, drugi
Wychyli i wesołą piosenkę zanuci…

Tam wysoko na szlaku czy w srogiej ścianie-
Każdy na widok nieznajomego powie : cześć-
I promienny uśmiech pośle na powitanie…

Telbar

W MILCZENIU PRZEGLĄDAM…

W MILCZENIU PRZEGLĄDAM…
Sonet XXVII

W życiu,tak jak w górach często bywa-
Szlak znaczony trudem,bólem,pasmem łez…
Piękna promień za zakrętem się ukrywa,
A czasem zło skryte w cieniu dobra jest…

Milcząc przeglądam mego życia karty-
I te,których ślad prawie już zatarty
I te ostatnie – pachnące czułością,
Pełne uniesień i tchnące miłością…

Mimo ,że bardzo cenię sobie wolność-
Szerokim łukiem omijam samotność…
Bo ciągle tęsknię-tęsknię za miłością…

Pytanie więc między myślami się wiło :
Czy słońce będzie tak cudnie świeciło ,
A niebo szczęścia perły znów roniło…

Telbar