TATRZAŃSKIM I SZLAKAMI…

TATRZAŃSKIM I SZLAKAMI…

Welonem nocnych mgieł pokryte Tatry,
Zmorzone o słonecznym poranku snem-
Ze świtem ożywają światłem,cieniem…
Wraz z poranną rosą wchłaniają mnie…

Przywołują mnie swoim majestatem,
Obiecują mnóstwo niezbywalnych chwil…
Stoki witają limbami,smrekami…
Szczytom-wiatrem podszyta czapka z chmur…

Wracam,gdy po stokach płyną zmierzchłe mgły-
Jesienią bywają często takie dni…
Patrząc z dolin ku szczytom-znów tęskno mi…

Gdy naprawdę kochasz-to serce nawet
Wyczerpane koncert zmęczeniem swym gra…
Po zejściu z gór nigdy nie szkoda dnia…

Czesław

38b17b1a2f19ec7b4020108e83f4e87314190feniks

SĄ TAKIE CHWILE…

SĄ TAKIE CHWILE…

Jest taka chwila tuż przed słońca wschodem,
Że gdy spojrzysz w niebo mimochodem-
Całą gamą kolorów pokryte obłoki płyną,
A jeszcze okna sztucznym światłem  płoną…

***
Słońce nad widnokręgiem właśnie co zawisło,
Przesłonięte mgiełką oranżu  z błękitem…
Nasz wspólny poranek pięknie oświetliło,
By móc radośnie pożegnać się ze świtem…

***

Urzekłaś mnie śpiewem Duszy swojej,
Który tak miło dźwięczy w głowie mojej,
Jak poranne trele polnego skowronka…
Jak śpiew słowika przed zachodem słonka…

***

Są takie chwile tuż po zachodzie słońca,
Gdy jeszcze promienie nie zgasły do końca,
Barwiąc cudownie nad nami sklepienie-
A już ulicznych latarń wirują płomienie…

Telbar